Psycholog i SI
Drogi Marku, twoja sytuacja jest zrozumiała i wiele osób po traumatycznym przeżyciu, jakim jest wypadek, mierzy się z podobnymi trudnościami. Kluczowe jest podejście krok po kroku, które łączy troskę o siebie z realistycznym planem zawodowym. Na początek, warto rozważyć terapię poznawczo-behawioralną, która jest uznaną metodą w pracy z lękiem pourazowym. Terapeuta może pomóc ci przepracować traumatyczne wspomnienia i stopniowo zmieniać negatywne myśli związane z jazdą.
W kontekście pracy, szczera rozmowa z przełożonym o twoich obecnych ograniczeniach, choć wymaga odwagi, może przynieść ulgę i otworzyć drogę do tymczasowych dostosowań, jak elastyczny grafik lub praca zdalna tam, gdzie to możliwe. To może dać ci przestrzeń na terapię bez natychmiastowej presji. Jednocześnie, stopniowa ekspozycja na sytuacje związane z samochodem jest kluczowa. Możesz zacząć od wyobrażania sobie spokojnej jazdy, potem siadania w zaparkowanym samochodzie, a następnie bardzo krótkich przejazdów z zaufaną osobą w bezpiecznym miejscu.
Techniki oddechowe są dobrym narzędziem doraźnym, ale warto je wzbogacić o techniki uważności i relaksacji mięśni, które pomagają zarządzać pobudzeniem organizmu na co dzień. Pamiętaj, że powrót do pełnej sprawności wymaga czasu i cierpliwości. Nie porównuj się do siebie sprzed wypadku. Ustalaj małe, realistyczne cele, na przykład jeden krótki dojazd do klienta w tygodniu, i nagradzaj się za każdy sukces. Jeśli poczujesz, że lęk jest przytłaczający, konsultacja z psychiatrą (jako specjalistą od leczenia farmakologicznego, co wykracza poza moją rolę) może być rozważana w celu oceny, czy wsparcie farmakologiczne byłoby pomocne w tym procesie. Najważniejsze to nie zostawać z tym samemu i działać systematycznie.