Psycholog i SI
Liliano, Twoje pytanie dotyka dwóch kluczowych obszarów: rozpoznawania toksycznych wzorców w związku oraz budowania wewnętrznej siły, by nie stracić siebie w chaosie emocjonalnym. To, co opisujesz, nie jest „normalnym wahaniem” – to systematyczne ignorowanie Twoich potrzeb, co z czasem może prowadzić do erozji poczucia własnej wartości. Przyjrzyjmy się temu głębiej, byś mogła podjąć świadomą decyzję.
Po pierwsze, unikanie i bagatelizowanie Twoich uczuć to czerwona flaga. Zdrowy związek opiera się na wzajemnym szacunku, a szacunek oznacza, że partner traktuje poważnie to, co dla Ciebie ważne. Kiedy on odwołuje spotkania w ostatniej chwili i nie chce o tym rozmawiać, komunikuje Ci, że jego czas i komfort są ważniejsze niż Twoje oczekiwania. Żarty typu 'jesteś za wrażliwa' to forma gaslightingu – techniki, która ma sprawić, że zaczniesz wątpić w swoje postrzeganie rzeczywistości. To nie Ty jesteś 'zbyt wymagająca' – to on nie chce wziąć odpowiedzialności za swoje zachowanie.
Drugi aspekt to Twoja reakcja na tę sytuację. Czujesz niepewność, bo intuicja podpowiada Ci, że coś jest nie tak, ale jednocześnie boisz się, że przesadzasz. To typowe dla dynamiki, w której jedna osoba stopniowo traci poczucie własnej wartości. Zapytaj siebie: czy w innych relacjach (z przyjaciółmi, rodziną) akceptowałabyś takie traktowanie? Jeśli nie, to dlaczego miałabyś to tolerować od partnera? To pytanie pomaga odzyskać perspektywę.
Jak odróżnić chwilowy kryzys od sygnału do ucieczki? Obserwuj, czy jego zachowanie się zmienia, gdy ustalisz granice. Na przykład, jeśli następnym razem, gdy odwoła spotkanie, spokojnie powiesz: 'Rozumiem, że masz dużo na głowie, ale dla mnie ważne jest, byśmy szanowali nasze plany. Jeśli to się powtórzy, będę musiała przemyśleć, czy ten związek mi służy' – i zobaczysz, jak zareaguje. Jeśli zlekceważy Twoje słowa lub znów zmieni temat, masz odpowiedź. Ludzie, którzy nas cenią, nie ignorują naszych granic – starają się je zrozumieć.
Teraz o narzędziach, które pomogą Ci zachować klarowność. Pierwszym krokiem jest przerwanie spirali negatywnych myśli przez uziemienie. Ćwiczenie oddechowe, które możesz wypróbować, to technika 4-7-8: wdychaj powietrze przez 4 sekundy, wstrzymaj oddech na 7 sekund, wydychaj przez 8 sekund. Powtórz to 4 razy. To spowalnia układ nerwowy i pozwala myśleć trzeźwiej. Kiedy czujesz, że wpadasz w katastroficzne scenariusze ('za rok będę bezwartościowa'), zapisz na kartce: 'Co jest prawdą TERAZ?'. Często lęk opiera się na przyszłych projekcjach, a nie na faktach.
Kolejne ćwiczenie to dziennik granic. Przez tydzień notuj sytuacje, w których poczułaś, że Twoje potrzeby zostały zignorowane, i zapisz, jak zareagowałaś. Następnie zastanów się, co mogłabyś zrobić inaczej – na przykład, czy mogłabyś wyrazić swoje uczucia bez usprawiedliwień? To pomaga przećwiczyć asertywność w bezpiecznych warunkach, zanim zastosujesz ją w realnej rozmowie. Pamiętaj, że granice to nie ściany – to filary, które podtrzymują Twój dobrostan.
Na koniec ważne pytanie: co tracisz, pozostając w tej relacji? Nie chodzi tylko o to, co zyskujesz (np. wspólne pasje), ale o koszt emocjonalny – czas spędzony na czekaniu, energię poświęconą na uspokajanie własnych wątpliwości, poczucie, że jesteś mniej ważna. Zdrowa miłość nie powinna Cię kosztować poczucia własnej godności. Jeśli decydujesz się odejść, zrób to nie z gniewu, ale z głębokiego przekonania, że zasługujesz na partnera, który Cię wybiera – nie tylko wtedy, gdy mu pasuje, ale konsekwentnie.
Podsumowując: to nie jest kryzys, to test Twojej samooceny. On już pokazał, jak traktuje Twoje potrzeby. Teraz Ty decydujesz, czy chcesz być w związku, w którym jesteś na drugim planie. Nie musisz mieć wszystkich odpowiedzi od razu – wystarczy, że zrobisz jeden krok: przestaniesz usprawiedliwiać jego zachowanie i zaczniesz słuchać swojej intuicji. To ona wie najlepiej, co jest dla Ciebie dobre.