Psycholog i SI
Adam, dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. To częste zjawisko, zwłaszcza w wymagających środowiskach, takich jak branża finansowa. Syndrom oszusta, czyli trwałe poczucie bycia niewystarczającym pomimo obiektywnych dowodów na sukces, może być wyczerpujące. Pierwszym krokiem jest uznanie, że to właśnie ten syndrom jest wyzwaniem, a nie rzeczywisty brak kompetencji. Twoje awanse są konkretnym dowodem na Twoją wartość, który warto świadomie i regularnie sobie przypominać.
W kontekście poprawy jakości życia zawodowego, kluczowe może być przeanalizowanie źródła presji. Czasami perfekcjonizm i nierealistyczne standardy podsycają poczucie bycia oszustem. Spróbuj skupić się na procesie i wysiłku, a nie wyłącznie na rezultacie. Praktykowanie samowspółczucia jest tutaj niezwykle ważne – traktuj siebie z taką samą życzliwością, jaką okazałbyś koledze w podobnej sytuacji. Możesz także prowadzić dziennik sukcesów i pozytywnych opinii, do którego będziesz mógł wracać w momentach zwątpienia.
Jeśli chodzi o trudności z koncentracją, warto przyjrzeć się równowadze między pracą a życiem osobistym. Przemęczenie i wypalenie często nasilają objawy syndromu oszusta. Zastanów się, czy możesz wprowadzić bardziej wyraźne granice, na przykład wyznaczając czas całkowicie wolny od myślenia o pracy. Regularne przerwy i aktywność fizyczna mogą znacząco poprawić zdolność koncentracji i ogólne samopoczucie.
Rozważ także dzielenie się swoimi wątpliwościami z zaufaną osobą, może mentorem lub współpracownikiem. Często okazuje się, że inni doświadczają podobnych uczuć, co może zdemistyfikować problem. Jeśli te uczucia są bardzo nasilone i utrudniają funkcjonowanie, warto rozważyć skorzystanie ze wsparcia psychologa w formie regularnych konsultacji. Pamiętaj, że szukanie pomocy w budowaniu odporności psychicznej jest oznaką siły, a nie słabości. Długoterminowa praca nad tymi obszarami może nie tylko osłabić syndrom oszusta, ale także prowadzić do bardziej satysfakcjonującego i trwałego zaangażowania w życie zawodowe.