Psycholog Jasna

🧠 Człowiek + Sztuczna Inteligencja = Najlepsze Rozwiązanie

Ciągła irytacja i wybuchy złości u 44-letniej kobiety. Przemęczenie czy objaw zaburzenia?

Mam 44 lata i od kilku miesięcy zauważam u siebie niepokojące zmiany. Pracuję jako kierownik projektu w dużej firmie IT, a od roku dodatkowo prowadzę z mężem mały sklep internetowy. Zawsze byłam osobą cierpliwą i opanowaną, ale teraz wszystko mnie irytuje. Najmniejszy błąd współpracownika, hałas dzieci (mam 12-letnią córkę i 9-letniego syna), nawet sposób, w jaki mąż odstawia kubek na stół, wywołuje we mnie falę gniewu. Ostatnio krzyknęłam na córkę, gdy po raz trzeci zapytała o pomoc w zadaniu z matematyki, a potem płakałam z poczucia winy. W pracy ledwo panuję nad sobą podczas spotkań. Mój charakter zawsze był sumienny i troskliwy, ale teraz czuję się jak tykająca bomba. Sen mam przerywany, budzę się zmęczona. Czy to może być związane z wiekiem, przeciążeniem obowiązkami, czy może to początek czegoś poważniejszego? Jak odróżnić zwykłe przemęczenie od problemu, z którym powinnam zgłosić się do specjalisty?

Jasna

Psycholog i SI

Kobieta w średnim wieku przytłoczona obowiązkami domowymi i zawodowymi, z symbolami czasu i stresu w tle.

Magdaleno, Twoje doświadczenia są zrozumiałe i niestety coraz częstsze w dzisiejszym świecie, gdzie wielozadaniowość i przewlekły stres stają się normą. To, co opisujesz, może mieć kilka źródeł, a ich zrozumienie jest kluczowe, by podjąć odpowiednie kroki. Przyjrzyjmy się temu z różnych perspektyw, abyś mogła lepiej ocenić sytuację.

Po pierwsze, przeciążenie obowiązkami wydaje się tutaj kluczowym czynnikiem. Pracujesz na odpowiedzialnym stanowisku w dynamicznym środowisku IT, dodatkowo prowadzisz sklep internetowy, a do tego opiekujesz się dwójką dzieci i domem. To ogromne obciążenie, które nawet dla najbardziej zrównoważonej osoby może stać się przytłaczające. Przewlekły stres nie tylko wyczerpuje zasoby psychiczne, ale także fizyczne – zaburza sen, obniża próg tolerancji na bodźce i może prowadzić do emocjonalnych wybuchów, których później żałujesz. To, że dotychczas byłaś cierpliwa i opanowana, a teraz czujesz się jak „tykająca bomba”, świadczy o tym, że Twoje zasoby adaptacyjne są na wyczerpaniu. Organizm sygnalizuje, że potrzebuje wsparcia.

Warto też zwrócić uwagę na wiek i zmiany hormonalne. Okres okołomenopauzalny (który może rozpocząć się już po 40. roku życia) często wiąże się z wahaniami nastroju, drażliwością, problemami ze snem i zwiększoną wrażliwością na stres. Fluktuacje poziomu estrogenu i progesteronu mogą wpływać na regulację emocji, co może nasilać odczuwanie frustracji. Nie oznacza to jednak, że jest to „tylko kwestia wieku” – to sygnał, że ciało i umysł domagają się większej troski. Wiele kobiet bagatelizuje te objawy, uważając je za „normalne”, tymczasem mogą one znacząco obniżać jakość życia.

Kolejnym aspektem jest zmęczenie psychiczne i emocjonalne, które kumuluje się przez miesiące. Przerywany sen, poczucie winy po wybuchach złości, ciągłe napięcie w pracy i w domu – to wszystko tworzy błędne koło. Brak regeneracji sprawia, że nawet drobne sytuacje są odbierane jako zagrożenie, co uruchamia reakcje obronne, takie jak złość. To mechanizm, który miał chronić nas przed niebezpieczeństwem, ale w warunkach chronicznego stresu przestaje działać adaptacyjnie. Z czasem może to prowadzić do stanów lękowych lub obniżenia nastroju, które wymagają profesjonalnego wsparcia.

Jak odróżnić przemęczenie od czegoś poważniejszego? Kluczowe jest obserwowanie, czy objawy nasilają się mimo zmian w stylu życia. Jeśli po wprowadzeniu modyfikacji (np. redukcji obowiązków, lepszej organizacji czasu, dbania o sen i odżywianie) nadal czujesz się przytłoczona, a wybuchy złości lub poczucie bezradności nie ustępują, może to świadczyć o głębszym wyczerpaniu psychicznym lub zaburzeniach adaptacyjnych. Alarmujące są także myśli typu „nie dam rady”, „wszystko mnie przerasta”, czy utrata satysfakcji z czynności, które wcześniej sprawiały radość. Jeśli zauważasz u siebie stały spadek energii, trudności z koncentracją, wycofanie z relacji społecznych lub myśli o bezsensie, to sygnał, by skonsultować się ze specjalistą.

Co możesz zrobić już teraz? Po pierwsze, zatrzymaj się i dokładnie przeanalizuj swoje obowiązki. Czy wszystkie są niezbędne? Czy niektóre można delegować, odłożyć lub zrezygnować? W przypadku sklepu internetowego – czy macie z mężem realny podział zadań, czy może obciążenie spada głównie na Ciebie? W pracy – czy możesz negocjować terminy lub prosić o wsparcie zespołu? Ustalanie granic jest teraz kluczowe, nawet jeśli będzie wiązało się z poczuciem winy. Pamiętaj, że dbanie o siebie nie jest egoizmem, ale koniecznością, by móc dalej funkcjonować – zarówno zawodowo, jak i w roli matki i partnerki.

Sen i regeneracja powinny stać się priorytetem. Przerywany sen pogłębia drażliwość i utrudnia radzenie sobie ze stresem. Spróbuj wprowadzić wieczorne rytuały wyciszające – unikanie ekranów przed snem, lekką lekturę, medytację lub oddychanie relaksacyjne. Jeśli problemy ze snem utrzymują się, warto skonsultować się z lekarzem rodzinnym, by wykluczyć np. niedobory magnezu, witaminy D czy problemy z tarczą. Aktywność fizyczna, nawet w postaci krótkich spacerów, pomaga rozładować napięcie i poprawia nastrój dzięki endorfinom.

Nie bagatelizuj też wsparcia emocjonalnego. Rozmawiaj z mężem o tym, jak się czujesz – często bliscy nie zdają sobie sprawy, jak bardzo jesteśmy przeciążeni, dopóki im tego nie powiemy. Możesz też rozważyć terapię indywidualną, która pomoże Ci uporać się z poczuciem winy, nauczysz się technik radzenia sobie ze stresem i zrozumiesz, skąd biorą się Twoje reakcje. Terapia nie jest tylko dla osób w kryzysie – to także narzędzie profilaktyczne, które pomaga utrzymać równowagę w trudnych okresach. Jeśli obawiasz się stymatyzacji, pamiętaj, że proszę o pomoc to akt odwagi, nie słabości.

Podsumowując, Twoje objawy mogą wynikać z kumulacji stresu, przemęczenia i ewentualnych zmian hormonalnych, ale nie powinny być ignorowane. Jeśli po 2-3 miesiącach wprowadzania zmian nie zauważysz poprawy, lub jeśli objawy będą się nasilać, skonsultuj się z psychologiem lub psychoterapeutą. Nie czekaj, aż sytuacja stanie się nie do zniesienia. Im wcześniej zaczniesz działać, tym łatwiej będzie odzyskać równowagę. Pamiętaj, że masz prawo czuć się przytłoczona – to, co robisz, to dużo, i nikt nie jest maszyną, która działa bez przerwy na pełnych obrotach.

Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytanie?
Rozmawiaj z Jasną anonimowo i za darmo na pierwszą rozmowę
💬 Zadaj Pytanie w Telegramie